Czasy prehistoryczne i średniowieczne Janowa i okolic

Pierwsze ślady związane z pobytem człowieka na terenach, na których obecnie leży Janów Podlaski pochodzą z okresu starszej i średniej epoki kamienia (X-V tyś. przed Chrystusem). Ludność w tamtym okresie prowadziła koczowniczy tryb życia przesuwając się za stadami zwierząt (m. in. mamutów, reniferów, jeleni) w kierunku północno-wschodnim (fot. 3,4). Dominującą formą gospodarki w tamtym okresie było myślistwo (Fot. 5), łowiectwo i zbieractwo (głównie owoców runa leśnego). Na terenie obecnego Janowa Podlaskiego ślady osadnictwa z tamtego okresu znajdujemy na dziewięciu stanowiskach w obrębie miejscowości i kilkunastu w najbliższej okolicy. Znaleziska z tamtego okresu to zazwyczaj pojedyncze narzędzia krzemienne m. in. groty strzał, nożyki, skrobacze, przekłuwacze, zgrzebła, czyli to wszystko co służyło do polowania, a następnie obrabiania złowionego zwierzęcia. Krzemienne zabytki mezolityczne pozyskane zostały również z najstarszych nawarstwień odsłoniętych podczas badań wykopaliskowych na terenie zamku janowskiego oraz na terenie stadniny na Wygodzie (Fot. 6).

Fot.3

Fot.3

Fot.4

Fot.4

Fot.5

Fot.5

Fot.6

Fot.6

Fot.7

Fot.7

Na przełomie V i IV tysiąclecia przed Chrystusem na tym terenie rozpoczyna się okres neolitu związany z rozwojem rolnictwa. Ludzie w tamtym - trwającym do 1800-1700 lat przed Chrystusem - okresie prowadzą bardziej osiadły styl życia, w związku z czym zakładają osady mieszkalne, nieraz sporych rozmiarów, a przy nich powstają pierwsze nekropole, gdzie neolityczni rolnicy składają doczesne szczątki swoich zmarłych krewnych. W tamtym okresie możemy mówić o klasycznej rewolucji w gospodarce. Dotychczas dominujące myślistwo i łowiectwo stają się zajęciami uzupełniającymi w stosunku do uprawy ziemi i hodowli. zwierząt. Lasy przestają być głównym „spichlerzem”, a stają się nim pola uprawne oraz pastwiska, w mniejszym stopniu rzeki. Spory procent żywności w dalszym ciągu pochodzi z myślistwa i zbieractwa, ale większość pożywienia człowiek pozyskuje z własnej uprawy i hodowli. W gospodarstwie domowym po raz pierwszy pojawia się, dotychczas nieznana ceramika (Fot. 7).
Na dużą skalę produkuje się naczynia gliniane, które służą nie tylko do gotowania, ale również przetrzymywania i przenoszenia żywności. W tamtym okresie lepi się nieraz dużych rozmiarów naczynia gliniane tzw. zasobowe, które wkopane w ziemię spełniają rolę spichlerzy do przechowywania żywności, chociażby zboża. Przedmioty codziennego użytku oraz narzędzia w dalszym ciągu produkuje się z krzemienia, kamienia, kości i rogu. Pojawiają się pierwsze siekiery krzemienne (fot. 8,9) oraz kamienne topory (fot. 10). Część narzędzi jest gładzona. W schyłkowym okresie neolitu na ziemie polskie z kręgu naddunajskiego zaczynają docierać pierwsze przedmioty (broń, ozdoby, narzędzia ) wykonane z miedzi. Ten niezwykle istotny w rozwoju ludzkości okres, jakim niewątpliwie był neolit reprezentowany jest na 6 stanowiskach archeologicznych w obrębie Janowa i jedenastu w najbliższej okolicy. Związane są głównie z kulturami: pucharów lejkowatych, amfor kulistych i ceramiki sznurowej (nazwy od charakterystycznej w ich inwentarzu formy naczynia glinianego czy jego zdobnictwa).
Na przełomie XVII i XVI wieku przed Chrystusem na obszarach Polski środkowej i wschodniej oraz terenach Białorusi dochodzi do uformowania się nowej, bardzo ważnej jednostki kulturowej jaką jest kultura trzciniecka. Genetycznie wywodzi się ona z miejscowego podłoża episznurowego i niemeńskiego. Ludność kultury trzcinieckiej zakłada zarówno duże osady jak i małe obozowiska. Nie jest to już grupa klasycznych rolników, bowiem duże znaczenie w jej gospodarce odgrywają: hodowla zwierząt, myślistwo, łowiectwo i zbieractwo. Z okolic Janowa Podlaskiego pochodzi znaczna ilość znalezisk zarówno z wczesnej epoki brązu ( bez ścisłej przynależności kulturowej ) jak i datowanych jako ślady kultury trzcinieckiej .
Osadnictwo kultury trzcinieckiej zajmuje głównie piaszczyste wydmy znajdujące się w pobliżu cieków wodnych i często otoczone terenami podmokłymi lub bagiennymi, co czyniło je w naturalny sposób obronnymi. Jak dotychczas nie udało się odkryć żadnego obiektu grobowego związanego z tą kulturą. Korzystając z odkryć dokonanych na innych, sąsiednich terenach wiemy, że ludność kultury trzcinieckiej stosowała pochówek birytualny z przewagą szkieletowego, często sypiąc kurhan nad pochówkiem. W wyposażeniu grobowym znajdujemy naczynia gliniane, groty krzemienne oszczepów (fot. 11) i strzał, siekierki, toporki kamienne, a także ozdoby miedziane i brązowe.
W kulturze trzcinieckiej nadal podstawową rolę przy produkcji narzędzi odgrywało krzemieniarstwo. Pojawiają się już pierwsze przedmioty brązowe i nie możemy wykluczyć znajomości metalurgii brązu wśród mieszkańców naszych terenów. Surowce do produkcji brązu musiały być jednak importowane z południa Europy.

Fot. 8

Fot. 8

Fot.9

Fot.9

Fot.10

Fot.10

Fot.11

Fot.11

Najczęściej odkrywanymi na stanowiskach zabytkami kultury trzcinieckiej są fragmenty ceramiki. Pochodzą one z naczyń glinianych ręcznie lepionych, wytwarzanych z gliny zawierającej domieszkę gruboziarnistego tłucznia kamiennego powodującego charakterystyczne pęknięcia ścianek po stronie zewnętrznej. Naczynia zdobione były głębokimi poziomymi żłobkami, często też przyklejano listwy plastyczne na granicy szyi i brzuśca naczynia. Wśród naczyń dominowały garnki o esowatym profilu ścianek (fot. 12), głębokie misy i małe garnki. W materiale krzemiennym dominują siekierki, sierpy krzemienne (fot. 13) oraz liczne drobne narzędzia (drapacze, rylce, wiórowce, trójkątne grociki, dłuta krzemienne i inne). Nierzadkim znaleziskiem są także toporki kamienne.
Rozwój kultury trzcinieckiej na naszym terenie trwa nieprzerwanie aż do XIII wieku przed Chrystusem i dopiero nowy impuls paneuropejski, jakim jest rozszerzająca się kultura pól popielnicowych kładzie kres jej rozwojowi. Miejsce kultury trzcinieckiej zajmuje kultura łużycka, trwająca na tym terenie nieprzerwanie prawie 900 lat. Zajmuje ona swoim zasięgiem cały teren obecnej Polski oraz sąsiadujące z nim obszary Łużyc, Czech, Moraw, Słowacji, Polesia i Białorusi. Pojawienie się tej kultury i jej rozwój było oznaką znacznego postępu cywilizacyjnego społeczeństw zamieszkujących nasz teren. Stanowiska z okolic Janowa Podlaskiego wchodzą w obręb wschodniomazowiecko-podlaskiej grupy tej kultury. Ludność kultury łużyckiej zamieszkiwała osady otwarte położone zazwyczaj w pobliżu cieków wodnych. Wybierała najczęściej tereny z natury obronne. Mogły to więc być, piaszczyste „wyspy” położone wśród podmokłych terenów bagiennych, jak chociażby teren w widłach Czyżówki i Krzywuli zajęty kilkanaście wieków później pod budowę zamku biskupów łuckich. W przeciwieństwie do pozostałych terenów Polski, były to zazwyczaj niewielkie osady, składające się z kilku domostw. Wznoszono głównie obiekty naziemne o konstrukcji słupowej, którym towarzyszyły różnego rodzaju jamy osadnicze (zasobowe, odpadkowe, przemysłowo-przetwórcze). Ludność kultury łużyckiej prowadziła raczej ustabilizowany tryb życia, główną dziedziną gospodarki była uprawa ziemi oraz hodowla (głównie bydła i trzody). Zajmowano się również rybołówstwem, myślistwem i łowiectwem. Dużą rolę odgrywała też gospodarka zbieracka prowadzona głównie w oparciu o runo leśne.
Dobrze rozwinięte było garncarstwo. Na osadach łużyckich spotykamy dwa typy ceramiki. Pierwszy to tzw. ceramika „kuchenna”, ma ona grube ścianki, często też jest chropowacona lub obmazywana po stronie zewnętrznej. Drugim typem jest tzw. ceramika „stołowa” . Tworzą ją często perfekcyjnie wykonane naczynia cienkościenne o gładkich powierzchniach zewnętrznych, niekiedy malowanych lub czernionych.
Niezwykle bogaty jest również asortyment ceramiki kultury łużyckiej. Tworzą go naczynia gliniane od małej miniaturowej czareczki poczynając, a na ogromnym naczyniu zasobowym kończąc (fot. 14). W kulturze tej spotykamy się również z zupełnie nowym wytworem, którym są gliniane zabawki. W inwentarzach znajdujemy więc różnego rodzaju gliniane grzechotki, piszczałki i inne przedmioty, które skutecznie miały zajmować czas małym mieszkańcom wiosek łużyckich.
Ciągle jeszcze bardzo popularnym surowcem do produkcji narzędzi, ale również broni był krzemień i kamień. Nadal bardzo bogaty jest asortyment narzędzi krzemiennych spotykanych w inwentarzach tej kultury. Przy ich produkcji coraz większego znaczenia nabiera technika łuszczniowa. Ludność kultury łużyckiej nie jest też wybredna jeżeli chodzi o surowiec krzemienny. Coraz częściej sięga po lokalne, narzutowe, zebrane z powierzchni pól jego gorsze gatunki. Z doskonalszego, importowanego wykonuje się wkładki sierpowe oraz sierpy krzemienne służące do ścinania dojrzałych kłosów zboża (fot. 15). Z krzemienia wykonane są także groty oszczepów i drobne grociki do strzał, czyli przedmioty niezbędne do polowań na dziką zwierzynę, jak również używane do obrony własnych osad przed obcymi. Do walki służą zapewne również kamienne toporki, bardzo często spotykane na stanowiskach łużyckich. Sporadycznie spotykamy również kamienne buławki.

Fot.12

Fot.12

Fot.13

Fot.13

Fot.14

Fot.14

Fot.15

Fot.15

Coraz liczniej w inwentarzach pojawiają się przedmioty z brązu (sierpy, sztylety, siekiery, toporki oraz biżuteria – fot 16). Na terenie osad zajmowano się także takimi zajęciami jak: obróbką rogu, kości oraz drewna, oprawiano skórę, a znaleziska takich przedmiotów jak przęśliki i ciężarki tkackie wskazują, że Łużyczanie zajmowali się również włókiennictwem i tkactwem. Można więc powiedzieć, że osada kultury łużyckiej praktycznie była organizmem samowystarczalnym. Brakujące zaś towary kupowano lub też wymieniano w zamian za własne produkty od wędrujących wzdłuż rzeki Bug kupców. Na dzisiejszym etapie badań nie wiemy jeszcze jak dokładnie wyglądała ceremonia pogrzebowa i jak żegnano zmarłego. Możemy się jedynie domyślać, że podobnie jak dzisiaj był on do niej specjalnie przygotowywany i żegnała go cała społeczność osady.
Łużyczanie swoich zmarłych spalali na specjalnie do tego celu przygotowanym stosie, a następnie przepalone szczątki, często z resztkami stosu wkładali do specjalnego naczynia glinianego – popielnicy i przenosili na cmentarzysko. Tutaj składali popielnicę w jamie grobowej i często przykrywali specjalną misą. Popielnicy mogły towarzyszyć także i inne naczynia gliniane wkładane do grobu jako przystawki. Nierzadko pochówek bliskiego zmarłego wzbogacano o przedmioty codziennego użytku, którymi posługiwał się za życia. Były to różnego rodzaju ozdoby, narzędzia i broń. W niektórych przypadkach, jak to miało miejsce na przykład na cmentarzysku w pobliskim Gnojnie, urna była obsypywana resztkami stosu.
W inwentarzach ceramicznych kultury łużyckiej występujących na terenie Północnej Lubelszczyzny spory udział mają zabytki znajdujące liczne analogie na wschodzie. Przede wszystkim pochodzące z prawobrzeżnej strony Bugu, czyli z Białorusi, Polesia i Wołynia. Świadczy to o wzajemnych kontaktach ludności kultury łużyckiej z jednej i drugiej strony tej niezwykłej dla rozwoju osadnictwa ludzkiego rzeki.
Duża ilość śladów osadniczych w okresie epoki brązu – wczesnej epoki żelaza świadczy o znacznym wzroście zaludnienia na naszym terenie. Nawet w jego schyłkowych fazach kiedy to na pozostałych obszarach Polski obserwujemy gwałtowny zanik kultury łużyckiej, być może będący częściowo wynikiem najazdu ludów scytyjskich, na terenach nadbużańskich panuje spokój. Nie udało się dotychczas znaleźć żadnego zabytku, czy też śladu potwierdzającego pobyt lub przemarsz przez te ziemie ludów scytyjskich. Ważniejszą przyczyną upadku kultury łużyckiej wydaje się ochłodzenie klimatu, a co się z tym wiąże podniesienie poziomu wód.

Fot. 16

Fot. 16

Fot. 17

Fot. 17

Około połowy I tysiąclecia przed Chrystusem, u schyłku okresu subborealnego następują dość istotne zmiany klimatyczne. Stwierdzamy wtedy wyraźne ochłodzenie i wzrost wilgotności. Związane z tym podniesienie się poziomu wód jezior powoduje m.in. opuszczenie w tym czasie przez ludność kultury łużyckiej grodu w Biskupinie. Również i na innych obszarach widoczne są w tym okresie wyraźne symptomy zaniku kultury łużyckiej.
Jej miejsce zastępują przenikające się i ciągle bardzo słabo rozpoznane kultury: pomorska i grobów podkoszowych. Nazwa tej ostatniej wywodzi się od charakterystycznej dla niej formy grobów ciałopalnych. Zmarłego spalano na stosie, po czym jego szczątki wkładano do glinianego naczynia – popielnicy, przykrywano je misą, a całość złożoną już w jamie grobowej nakrywano dużym, odwróconym do góry dnem naczyniem – tzw. kloszem (fot. 17). Groby kloszowe często tworzyły skupiska dwóch-trzech, niekiedy nawet czterech pochówków. Najprawdopodobniej były to skupiska grobów rodzinnych.
Kultura grobów kloszowych jest niezwykle ciekawą, ale i bardzo słabo poznaną kulturą. Znamy ją wyłącznie ze znalezisk grobowych. Prawie zupełnie nie znamy jej osad. Należy jednak domniemywać, że jest to tylko wynik słabego stanu badań nad tym okresem. Być może osady kultury grobów kloszowych były krótkotrwałe i sezonowe, a na dodatek budowane na terenach piaszczystych, co spowodowało zatarcie śladu po nich. Nie możemy także wykluczyć że zajmowano i wykorzystywano osady kultury łużyckiej, opuszczone już przez ich pierwotnych mieszkańców.
Od schyłku V wieku przed Chrystusem pojawia się na naszym terenie druga kultura, pomorska. Wyróżnia się ona w materiale archeologicznym występowaniem grobów skrzynkowych, budowanych z płyt kamiennych, do których wstawiano popielnice ze spalonymi szczątkami zmarłych. Kultura ta wykształciła się w starszym okresie epoki żelaza między Wisłą, a Łabą skąd nastąpiła ekspansja ludnościowa tego ugrupowania na znaczne obszary ziem polskich, docierając również na nasz teren oraz sąsiednie: Białorusi, Polesia, Wołynia i Podola.
W przeciwieństwie do miejscowej ludności kultury grobów kloszowych, grupy z kulturą pomorską są więc elementem napływowym. Ich ekspansja musiała mieć jednak charakter pokojowy, świadczą bowiem o tym wspólne pochówki na tych samych cmentarzyskach.
Na nasz teren napływają również elementy kulturowe z terenów Białorusi, czy też północno – zachodniej Ukrainy. Należą do nich kultury: miłogradzka i ceramiki kreskowanej.
Pomiędzy III/II wiekiem przed Chrystusem, a V wiekiem obszar Europy od Renu do Dniepru i od Bałtyku do Dunaju zostaje zajęty przez ludy rozwijające się w ramach dość jednolitego kompleksu kulturowego związanego z silnymi wpływami z terenu Cesarstwa Rzymskiego. Okres ten rozpoczyna się pojawieniem wielu zdobyczy w takich dziedzinach jak rolnictwo, metalurgia żelaza, garncarstwo i inne. Mają one niewątpliwie ścisły związek z ekspansją kultury celtyckiej. Na ten okres przypadają również zmiany klimatyczne. Od około 300 lat przed Chrystusem rozpoczyna się subatlantycka faza holocenu trwająca do dnia dzisiejszego. Charakteryzuje się ona osuszaniem i ocieplaniem klimatu. Powoduje to obniżenie poziomu wód rzecznych, a co się z tym wiąże większe możliwości w zajmowaniu niżej położonych partii dolin rzecznych.
W III wieku przed Chrystusem przez tereny Południowego Podlasia prowadzi szlak wędrówki celto – germańskich Bastarnów i Skirów, na których liczne ślady natrafiamy również w okolicach Janowa Podlaskiego. Na podstawie ciągle jeszcze szczątkowych źródeł archeologicznych można z dużym prawdopodobieństwem wytyczyć szlak wędrówki tych dwóch plemion przez ziemie polskie. Najprawdopodobniej prowadził on doliną Noteci, przez Kujawy wzdłuż środkowej Wisły oraz doliną Bugu. Na naszym terenie potwierdzają go chociażby dokonane w ciągu ostatnich lat odkrycia osad kultury jastorfskiej nad Bugiem w miejscowościach Szczeglacin, Starczewice, Bubel Stary, czy Zaczopki oraz ratownicze badania wykopaliskowe prowadzone z przerwami w latach 1993-2006 na osadzie i cmentarzysku jastorfska - przeworskim w Dobryniu Małym. Duża część tego stanowiska została niestety w znacznym stopniu zniszczona w trakcie wybiórki piasku dokonanej jeszcze w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Poczynione w trakcie prac wykopaliskowych na stanowisku w Dobryniu Małym obserwacje pozwalają na częściową rekonstrukcję życia codziennego na osadzie zamieszkałej przez Bastarnów i Wandalów. Ich wyniki można odnieść do podobnych stanowisk zlokalizowanych wokół Janowa Podlaskiego, a dotychczas nie badanych wykopaliskowo.
Osada w Dobryniu zajmuje teren piaszczystej wydmy położonej nad niewielkim ciekiem, rzeczką Młyniec, prawobrzeżnym dopływem Krzny. Cmentarzysko znajdowało się tuż przy osadzie. Ze względu na suche, piaszczyste podłoże, elementy konstrukcji drewnianych nie zachowały się do naszych czasów. Z obserwacji poczynionych na innych stanowiskach z tego okresu wiemy jednak, że budowano domy o konstrukcji drewnianej. Były to zazwyczaj budynki naziemne oraz półziemianki. Ciekawym odkryciem było odnalezienie w sezonie 1994 roku obiektu mieszkalnego ( obiekt 12 ) o okrągłym zarysie i powierzchni dochodzącej do 62 m 2. Wystąpił on w centralnej części osady posiadał wejście, a w centrum znaleźliśmy resztki drewnianej konstrukcji. Ten obiekt mógł pełnić rolę świetlicy, stanowić miejsce spotkań starszyzny plemiennej lub też być może były to pozostałości pogańskiej świątyni. Był to dużych rozmiarów obiekt naziemny i najprawdopodobniej miał lekką namiotową konstrukcję, co niewątpliwie ułatwiało jego składanie i przenoszenie.

Fot. 18

Fot. 18

Fot. 19

Fot. 19

Fot. 20

Fot. 20

Fot. 21

Fot. 21

Zabudowa mieszkalna osady skupiała się na wyższych partiach wydmy. Obiektom mieszkalnym towarzyszyły liczne jamy gospodarcze, przetwórczo-produkcyjne oraz odpadkowe. Towarzyszyły im liczne paleniska kamienne. Teren znajdujący się bliżej rzeki nie był zabudowany, natomiast stosunkowo gruba warstwa kulturowa wskazuje, że mógł tutaj znajdować się koral, w którym trzymano zwierzęta (bydło, konie). Niezwykle interesującym obiektem odkrytym na osadzie w Dobryniu Małym była półziemianka (obiekt 9) odsłonięta w czasie pierwszego sezonu badań w 1993 roku. Była ona najprawdopodobniej pozostałością przydomowego warsztatu tkackiego. Nie możemy wykluczyć, że stanowiła ona część większego kompleksu mieszkalnego, który został zniszczony w trakcie wybiórki piasku. Obiekt na poziomie stropu miał owalny kształt, a w jego wypełnisku znaleźliśmy zarys konstrukcji drewnianej, najprawdopodobniej będącej pozostałością krosna tkackiego. Potwierdzały by to odnalezione obok gliniane podstawki pod krosna oraz kilka glinianych przęślików (fot. 18) i ciężarków tkackich. W wypełnisku jamy wystąpiły również liczne potłuczone fragmenty naczyń glinianych, fragmenty tzw. „kozła ogniowego” i łyżki gliniane (fot. 19). Zabytki te wyraźnie wskazywały na jastorfskie pochodzenie obiektu. Ciekawym znaleziskiem była żelazna siekierka o celtyckiej metryce (fot. 20).
Osada w Dobryniu Małym była wielosezonowa i można ją datować na fazy A1-A2 młodszego okresu przedrzymskiego. Wymieszane elementy jastorfsko-przeworskie wskazują, że plemiona Bastarnów i Wandalów musiały ze sobą ściśle współpracować, lub też jedni świadczyli usługi na rzecz drugich.
Podstawą gospodarki w młodszym okresie przedrzymskim – okresie rzymskim było rolnictwo, które przeszło w tamtym okresie gwałtowny rozwój związany z upowszechnieniem przedmiotów żelaznych. Drewniane radło zostaje zastąpione przez radło okute żelaznymi radlicami, do ścinania zboża służą żelazne sierpy i półkoski. Do mielenia zboża stosuje się już żarna rotacyjne. Większość z tych zdobyczy zawdzięczamy Celtom. W tamtym okresie na naszych ziemiach uprawiano takie zboża jak: pszenicę, żyto, jęczmień, owies, proso. Znano także rośliny strączkowe.
Niezwykle ważną dziedziną gospodarki była również hodowla. Hodowano głównie bydło, które nie tylko dostarczało mięsa i mleka, ale służyło również jako siła pociągowa. Trzymano także trzodę, owce, kozy i konie. W tamtym okresie konie były bardziej krępe, ale zdecydowanie niższe niż współcześnie hodowane w Janowie. Dużą rolę, szczególnie na terenach nadrzecznych odgrywało rybołówstwo. Nie zapomniano także o myślistwie i łowiectwie, które oprócz pożywienia dostarczały także rozrywki germańskim myśliwym. Pojawienie się dużej ilości narzędzi i przedmiotów żelaznych musiało spowodować gwałtowny rozwój metalurgii żelaza. Na środkowym Mazowszu, oraz w Górach Świętokrzyskich powstają olbrzymie centra metalurgiczne. Rozwija się również obróbka bursztynu, szklarstwo i wspominane już tkactwo.
Olbrzymi rozwój przeżywa garncarstwo. W II wieku przed Chrystusem, głównie dzięki Celtom zostaje do produkcji naczyń glinianych zastosowane koło garncarskie. Ceramika, nawet ta lepiona ręcznie jest już znacznie doskonalsza niż w poprzednich okresach, a obserwując jej znaleziska z Dobrynia Małego możemy wyraźnie wydzielić dwa rodzaje naczyń glinianych.Pierwszy najliczniejszy, tworzy tzw. „ceramika kuchenna”. Charakteryzuje się ona szorstką lub chropowaconą powierzchnią, często grubymi ściankami oraz dużą twardością. Tworzą ją głównie różnego rodzaju garnki, które służyły do przechowywania i przygotowywania jedzenia.
Ceramika „stołowa” była znacznie lepiej wykonana, cienkościenna, często zdobiona różnego rodzaju motywami dekoracyjnymi, posiadała gładką powierzchnię i spełniała w gospodarstwie rolę zastawy stołowej. Na stanowisku w Dobryniu Małym udało się natrafić również na łyżki gliniane, które były już ściśle związane z Bastarnami. W okresie od 50 r. przed Chrystusem do lat 30-tych naszej ery następuje rozrzedzenie osadnictwa na naszym terenie, spowodowane być może ciągle jeszcze słabym stanem badań nad tym okresem.
Dopiero w fazie B2 okresu rzymskiego następuje kolejny wzrost osadnictwa związanego z plemieniem Wandalów na terenie Południowego Podlasia, a na odcinku od Buczyc do Bubla Starego powstaje w tamtym okresie spory zespół osadniczy złożony z kilku osad, i być może cmentarzysk.
Obrządek pogrzebowy Wandalów pomimo drugorzędnych różnic posiadał jednolite cechy. Na całym obszarze dominowało ciałopalenie. Zmarłego wraz z całym wyposażeniem kładziono na stosie i spalano, stąd też wkładane do grobu rzeczy są wtórnie przepalone i często intencjonalnie gięte lub łamane. Przepalone szczątki zmarłego wsypywano do glinianego naczynia – popielnicy i wkładano do jamy grobowej. Inną formą pochówku było wsypywanie przepalonych szczątków do jamy wraz z resztkami stosu oraz często potłuczonymi intencjonalnie naczyniami glinianymi. Zmarłych chowano wraz z używanym przez nich bogato zdobionym strojem oraz uzbrojeniem, przyborami toaletowymi oraz bardzo często z używanymi w życiu doczesnym narzędziami. Dodatkowo do grobu wkładano naczynia gliniane.
Wyposażenie grobowe zróżnicowane było w zależności od płci oraz pozycji społecznej zmarłego. Tak więc w grobach kobiecych obok glinianych naczyń bardzo często natrafiamy na liczne brązowe i żelazne ozdoby stroju, szpile, zapinki, zawieszki, pojawiają się również fajansowe, kościane i szklane paciorki oraz gliniane przęśliki i ciężarki tkackie. Natomiast w grobach męskich dominuje wykonana głównie z żelaza broń (groty oszczepów, umba i inne fragmenty metalowych części tarczy, miecze, noże itp.). Przedstawicielom takich zawodów jak: kowalstwo, ciesielstwo czy rolnictwo bardzo często do grobu dokładano ich codzienne narzędzia pracy. Wandalowie bardzo lubili wyposażać swoich zmarłych w przedmioty wykonane z żelaza.
Z młodszego okresu przedrzymskiego – początków okresu rzymskiego mogą pochodzić również znaleziska związane z ludnością kultury zarubinieckiej. Była to kultura zajmująca tereny obecnej Białorusi i Ukrainy. Wykształciła się ona na podłożu lokalnych kultur, przy silnych wpływach dacko-celtyckich i bałtyjskich. Funkcjonowała od III/II w. przed Chrystusem do II wieku naszej ery Ludność kultury zarubinieckiej mieszkała w osadach otwartych w niewielkich budynkach naziemnych lub półziemiankach. Towarzyszą im liczne jamy zasobowe oraz paleniska i jamy odpadkowe. Jak dotychczas nie udało nam się natrafić na znaleziska grobowe tej kultury.
W drugiej połowie II wieku na obszarach Mazowsza, Podlasia, na znacznej części Lubelszczyzny oraz na obszarach Białorusi i Wołynia zachodzą radykalne zmiany kulturowe. W ich wyniku miejscowa kultura przeworska zastąpiona zostaje przez kulturę wielbarską. Owe przemiany należy wiązać z poświadczoną przez źródła pisane wędrówką germańskiego plemienia Gotów znad ujścia Wisły nad Morze Czarne, gdzie pojawiają się w początkach III wieku. Zasadniczy nurt tej wędrówki przebiegającej wzdłuż Bugu przypadł na 3 ćwierćwiecze II wieku. Jego wyrazem są założone wówczas nad Bugiem cmentarzyska tej kultury. Na naszych terenach brak jest źródeł archeologicznych odnoszących się do tego okresu, za to po przeciwległej stronie Bugu na odcinku pomiędzy Drohiczynem, a Brześciem spotykamy aż 6 cmentarzysk kultury wielbarskiej. Datowane są one na lata 160- 230. Na kolejną fazę okresu rzymskiego (C1b-C2 okresu rzymskiego) na lata 230-310 przypada druga faza wędrówki plemion germańskich, tym razem Gepidów. Jej odzwierciedleniem są kolejne cmentarzyska nad Bugiem, w tym cmentarzysko w Sarnakach. Odsłonięto na nim jeszcze w latach 60-tych XX wieku 61 grobów ciałopalnych i szkieletowych wraz z ceramiką, kościanymi grzebieniami, brązowymi fibulami i sprzączkami, brązowymi i żelaznymi okuciami pasów oraz srebrnymi i szklanymi paciorkami. Obserwując inwentarz grobowy kultury wielbarskiej widzimy olbrzymią różnicę pomiędzy nią, a kulturą przeworską. Bardzo rzadko na cmentarzyskach kultury wielbarskiej trafiamy na przedmioty wykonane z żelaza i prawie zupełnie nie spotykamy na nich broni. Nieco inny jest również sam obrządek pogrzebowy. Obok grobów ciałopalnych natrafiamy na groby szkieletowe lub częściowo nadpalone szkielety.
W fazie C1b-C2 okresu rzymskiego zaczynają się rozwijać centra kultury wielbarskiej w na odcinku od Janowa do Bubla Starego (fot. 21).
Ziemia nadbużańska okolic Janowa kryje wiele znalezisk monet – denarów rzymskich. Były one znajdowane w Janowie, Ostrowie, Bublu, Pawłowie oraz w Buczynach (m. in. Antoninus Pius, Marcus Aureluis, Faustina, Titus).
W ciągu fazy D okresu rzymskiego przypadającej na wiek IV/V – V następuje na obszarze Mazowsza, Podlasia i północnej Lubelszczyzny oraz przyległych Białorusi i Wołynia zdecydowany regres osadnictwa kultury wielbarskiej. Zjawisko to wiąże się zapewne z ostatecznym opuszczeniem tych terenów przez Gotów. Cmentarzysko w Sarnakach porzucone zostaje około 300 roku.
W V wieku po wywędrowaniu na południe następuje kres cyklu kulturowego związanego z ludnością germańską ( Bastarnowie, Skirowie, Burgundowie, Rugiowie, Wandalowie, Goci i Gepidzi ). Tereny Południowego Podlasia ulegają w tamtym okresie prawie całkowitemu wyludnieniu, które trwa do VI wieku, kiedy pojawiają się tutaj nasi bezpośredni przodkowie – Słowianie.
Na kilkunastu stanowiskach archeologicznych położonych w obrębie obecnego Janowa Podlaskiego i jego bezpośredniej okolicy wystąpił materiał ceramiczny, który ze względu na brak elementów dystynktywnych został określony jako starożytny lub nieokreślony chronologicznie.
Już na przełomie VI i VII wieku rozwija się osadnictwo słowiańskie. Jego ślady odnajdujemy na terenie Bubla, Buczyc, czy Janowa. Początkowo te jeszcze nieliczne grupy Słowian rozwijały się stosunkowo wolno zaszyte w niedostępnych leśnych kniejach. Dopiero w IX/X wieku następuje znaczny wzrost osadnictwa słowiańskiego. Zaczynają wtedy funkcjonować pierwsze grody obronne m.in.: w Huszlewie, Klimach, Dołhołęce, Krzesku. Bujnie zaczyna rozwijać się osadnictwo w okolicach Brześcia, Mielnika Brańska i Drohiczyna. Wokół grodów powstaje sieć osad.

Główne szlaki komunikacyjne w tamtym okresie stanowiły rzeki, stąd też stosunkowo duże zagęszczenie osadnictwa słowiańskiego obserwujemy wzdłuż Bugu, czy też jego mniejszych dopływów. Rzeki ułatwiały w tamtym okresie wymianę towarową (fot. 22), przemieszczanie się ludności, ale również przynosiły zagrożenie w postaci najazdów wrogich plemion.
Prawdziwy rozkwit osadnictwa słowiańskiego notujemy w X-XII wieku, pomimo iż był to okres niespokojny, przerywany najazdami Jaćwingów, Litwinów, Tatarów, czy nawrotem pogaństwa. Rozbudowują się wtedy i dalej funkcjonują liczne grodziska. Zagęszcza się ilość osad. Teren, który wcześniej porastały lasy zaczyna się „odkrywać”, coraz większe przestrzenie zajmują pola uprawne i pastwiska. Prawdziwy rozkwit przeżywają takie ośrodki jak Drohiczyn, Mielnik, Janów, czy Horodyszcze.

Fot. 22

Fot. 22

Analizując wczesnośredniowieczną sieć osadniczą pokrywającą teren pogranicza Polesia i Podlasia musimy sobie zdać sprawę, że każdy zespół osadniczy jest strukturą przestrzenną złożoną. Jest to więc nie tylko teren objęty zabudową mieszkalną, ale należą do niego również pola uprawne, ogrody, łąki, pastwiska, użytki wodne, lasy, a także drogi komunikacyjne i miejsca pozyskiwania surowca (kopalnie i odkrywki). Według szacunku historyków dla egzystencji jednej rodziny słowiańskiej w okresie wczesnego średniowiecza potrzeba było około 8 ha powierzchni pól pod uprawę. Przy założeniach, że wczesnośredniowieczne osady liczyły do kilkunastu rodzin możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa określić zasięg terytorium zajmowanego przez daną grupę ludności słowiańskiej. Musimy również wziąć pod uwagę słaby poziom gospodarki rolnej powodujący szybkie jałowienie pól, co musiało wpływać na częste przemieszczanie się grup Słowian na nowe tereny.
Życie codzienne mieszkańców wczesnośredniowiecznej wsi toczyło się w obrębie osady, wokół budynków mieszkalnych. W większości miały one formę półziemianek, ale zdarzają się również obiekty całkowicie zagłębione w ziemię (ziemianki) oraz chaty naziemne. Zdecydowana większość miała kształt zbliżony do czworoboku i powierzchnię od 4 m do 20 m 2. Wewnątrz bardzo często znajdował się piec lub palenisko kamienne.
W trakcie badań wykopaliskowych prowadzonych na osadzie w Horodyszczu przebadaliśmy cztery stosunkowo dobrze zachowane półziemianki, wszystkie były prostokątne i miały zbliżone wymiary (ok. 4m x 5 m), a w trzech z nich wystąpiły piece kamienne.
Na podstawie rozmieszczenia słupów lub ich braku możemy odtworzyć konstrukcję nośną dachu wczesnośredniowiecznej chaty słowiańskiej. Dach w tamtym okresie był wsparty na ślemieniu i sochach lub tylko na samym ślemieniu. Ściany domostw były obudowane drzewem. Wewnątrz domostwa, które zazwyczaj składało się z jednej izby znajdował się piec kopułkowy lub wyłożone otoczakami palenisko kamienne. Często podłogę tworzyło gliniane klepisko. Obiektom mieszkalnym towarzyszyły liczne jamy zasobowe, odpadkowe i produkcyjno-przetwórcze.
Na relikty obiektów mieszkalnych natrafiono także podczas badań na stanowiskach w Janowie Podlaskim, Bublu Starym , Bublu Łukowiskach, Gnojnie. Wyposażeniem ruchomym takich budynków mieszkalnych w tamtym okresie były: naczynia gliniane, prażnice do suszenia ziarna, przedmioty codziennego użytku: noże, grzebienie, igly i inne narzędzia żelazne oraz kościane (fot. 23 – 30). Trafiamy także na elementy narzędzi tkackich (gliniane podstawki pod krosna, przęśliki gliniane i kamienne). Na wspominanej już osadzie w Horodyszczu odsłoniliśmy fragment wczesnośredniowiecznej rzeźni (kilkanaście nożyków żelaznych, 2 fr. toporów i kilka tysięcy fragmentów kości zwierzęcych, w większości należących do starych koni).
Podstawą gospodarki Słowian było rolnictwo i hodowla. Uprawiano głównie żyto, pszenicę, jęczmień, owies, proso, groch i soczewicę. Hodowano stada bydła, świń, koni, kóz i owiec. Bardzo rzadko na wczesnośredniowiecznych osadach spotykamy kości zwierząt dzikich, co wskazuje na ograniczoną rolę myślistwa w tamtym okresie. Dietę Słowian niewątpliwie uzupełniały owoce runa leśnego i wszechobecny w tamtym okresie miód, który pozyskiwali Słowianie z położonych zazwyczaj w lasach barci. Znano w tamtym okresie produkcję piwa oraz miodu pitnego.

Fot. 23

Fot. 23

Fot. 24

Fot. 24

Fot. 25

Fot. 25

Fot. 26

Fot. 26

Fot. 27

Fot. 27

Fot. 28

Fot. 28

Fot. 29

Fot. 29

Fot. 30

Fot. 30

Oprócz śladów osad do naszych czasów zachowały się przede wszystkim służące do codziennego użytku wytwory rąk Słowian. Wśród nich dominują ułamki naczyń glinianych (fot. 31). Naczynia gliniane początkowo były wytwarzane przez kobiety w gospodarstwach domowych, a następnie w bardziej już rozwiniętych etapach wczesnego średniowiecza, w okresie powszechnego zastosowania koła garncarskiego pojawiają się wyspecjalizowane zakłady garncarskie produkujące już ceramikę nie tylko do żytku własnego mieszkańców osady, ale również na handel.
Początkowo garnki lepiono ręcznie z dobrze wyrobionej gliny dodając tłuczeń granitowy. Naczynia miały esowaty kształt i bardzo rzadko były zdobione. Od VIII-IX wieku coraz powszechniejsze na tym terenie staje się koło garncarskie. Początkowo naczynia są jeszcze tylko częściowo obtaczane, ale z czasem od XI-XII wieku coraz częściej pojawiają się już egzemplarze całkowicie obtoczone. Ceramika od VIII wieku staje się coraz bogaciej zdobiona pasmami poziomych linii, linią falistą lub kombinacją tych dwóch stylów. Później pojawia się również ornament stempelkowy.
Oprócz garncarstwa na uwagę zasługuje również metalurgia żelaza. Wytapiano je sposobem dymarskim, z powszechnie występującej w dolinach rzecznych rudy darniowej. Z wytopionego żelaza wyrabiano w kuźniach kowalskich przedmioty codziennego użytku, narzędzia rolnicze oraz broń.
Bardzo popularnym zajęciem wśród słowiańskich kobiet było tkactwo. Surowcem była wełna owcza i len. Tkano na pionowych warsztatach tkackich. Materialnymi śladami tkactwa są bardzo często znajdowane na stanowiskach wczesnośredniowiecznych przęśliki gliniane lub kamienne.
Sporo informacji posiadamy również o obrządku pogrzebowym u Słowian. Są to zarówno źródła archeologiczne (przebadane cmentarzyska w Zalesiu, Surażu, Walimiu, Horodyszczu Strumianach Święcku i inne), jak i przekazy historyków arabskich.
Do XI wieku dominował na tych terenach ciałopalny obrządek pogrzebowy. Najprawdopodobniej kremacja zmarłego odbywała się poza miejscem usypania kopca, na które przynoszono jedynie części stosu oraz przepalone kości. Fragmenty stosu rozsypywano na oczyszczonej z darni powierzchni ziemi , albo też w niewielkich zagłębieniach wokół późniejszej obstawy kopca. Na stropie spalenizny rozsypywano szczątki kostne, ewentualnie składano je w naczyniu. Na szczątki zmarłego wrzucano rozbite wcześniej naczynia gliniane, po czym wznoszono kurhan z ziemi, czy piasku wybieranej dookoła, przez co powstawał rów otaczający kurhan. Innym typem pochówku ciałopalnego był typ nakurhanowy tzn. szczątki zmarłego składano na szczycie kopca.

Fot. 31

Fot. 31

Fot. 32

Fot. 32

W wyniku długotrwałych procesów denudacyjnych związanych z różnymi zjawiskami atmosferycznymi kości te w większości spływały po stoku kopca, a obecnie część z nich można nie tylko znaleźć na szczycie ale i u podstawy kurhanu. W niektórych kurhanach spotykamy niespalone szkielety ludzkie.
Ciekawy opis obrządku pogrzebowego u Słowian podaje arabski podróżnik i kupiec Ibn Rosteh: ... „Jeśli ktoś z nich umrze, palą go w ogniu...Na drugi dzień zbierają z owego miejsca popiół, wkładają go do urny i umieszczają na pagórku. W rok po śmierci biorą 20 dzbanów miodu i udają się z nimi na ten pagórek. Zbiera się tam cała rodzina zmarłego, jedzą tam i piją...”. Podobną informację przekazuje nam inny Arab, al.-Masudi w X wieku... „Wyżej wymienieni palą samych siebie, a jeśli umrze im król lub władca... ( palą też ) i jego konie”. W X/XI wieku, po wkroczeniu na te tereny chrześcijaństwa zmienia się obrządek pogrzebowy, chociaż w wielu wypadkach dalej przeżywa się ciałopalenie i związane z nim sypanie kurhanów (m.in. Zalesie). Zmarli składani są niespaleni w grobach ziemnych, płaskich w pozycji wyprostowanej. Pojawiają się cmentarze z pochówkami rzędowymi w których większość grobów posiada obstawy kamienne. Zmarłych do grobu kładziono w odświętnych strojach i w biżuterii stąd bardzo często przy zmarłym znajdujemy srebrne kabłączki skroniowe, zausznice, paciorki szklane, często tworzące kolie, monety, groty oszczepów, topory bojowe, noże (fot. 32).
Ogromne ilości materiałów zarówno wczesno- jak i późno-średniowiecznych dostarczyły nam prace wykopaliskowe prowadzone na terenie janowskiego zamku w latach 2013 – 2015, badania w Bublu Starym, Bublu Łukowisku, oraz liczne prowadzone na terenie Janowa prace archeologiczne.
W XIII wieku funkcjonuje w Janowie ( Porchowie ) i jego najbliższej okolicy sieć dużych osad średniowiecznych mogących dać początek parafii oraz miastu.