Halina Panasiuk – podziękowania

01 lip 2026   |   Aktualności
Halina Panasiuk – podziękowania

Są ludzie, którzy swoją codzienną pracą współtworzą historię Stadniny. Dziś z ogromną wdzięcznością dziękujemy naszej Głównej Księgowej, Halinie Panasiuk, za blisko 43 lata pracy w Stadninie Koni Janów Podlaski.

To niemal cztery dekady pełne wyzwań, zmian i sukcesów, których była ważną częścią. Dziękujemy za wszystkie lata odpowiedzialnej pracy, cierpliwość, życzliwość oraz serce wkładane w codzienne obowiązki.
Życzymy przede wszystkim zdrowia, wielu powodów do radości, spełnienia marzeń oraz satysfakcji z zasłużonego odpoczynku. Niech kolejny etap życia przyniesie wiele pięknych chwil, spokoju i czasu dla najbliższych.
Dziękujemy za wszystko!
Poniżej publikujemy kilka słów od samej Pani Haliny.

***

Moje 43 lata w Stadninie – Halina Panasiuk

Kiedy w 1982 roku, tuż po maturze, przekraczałam bramę Stadniny Koni w Janowie Podlaskim, nie zdawałam sobie jeszcze w pełni sprawy z rangi i historii tego miejsca. Jako młoda dziewczyna szukałam po prostu stabilizacji i szansy na mieszkanie służbowe. Pamiętam do dziś pytanie mojej profesorki, która na wieść o moich planach zapytała z niedowierzaniem: „Jak ty to załatwiłaś?”. Wtedy mocno się nad tym zastanowiłam – a ja po prostu miałam wujka pracującego w dziale bydła i ogromne chęci do pracy.

Moje pierwsze dni zawodowe spędziłam na Wygodzie, w samym sercu stadniny. Potem przez kilka lat pracowałam w gospodarstwie Zamek, ale mieszkałam na Wygodzie w hotelu. Po przerwie związanej z narodzinami dzieci ponownie wróciłam na Wygodę. Cały ten czas, od samego początku, związałam z jednym działem – księgowością.

Przez te niemal 43 lata przeszłam wraz z firmą przez różne okresy, czas wielkich restrukturyzacji, powstawania spółki i nieustannych zmian.Wiele dobrych i złych chwil.

Kiedy dzieci podrosły i zaczęły studiować, co wiązało się z większymi wydatkami, podjęłam wyzwanie i objęłam stanowisko Głównej Księgowej. Piastowałam je łącznie przez 16 lat. Tak oto zwykłe, przyziemne potrzeby bytowe wpłynęły na całe moje dorosłe życie i sprawiły, że zostałam tu na stałe.

Choć nigdy nie byłam znawczynią czy wielką miłośniczką koni, Janów stał się moim drugim domem. Z czasem zrodziła się we mnie głęboka, emocjonalna więź z tym miejscem i ogromny szacunek do niego. Naturalne piękno konia stało się dla mnie czymś zauważalnym i głęboko podziwianym. Nawet po latach pracy potrafiłam zatrzymać się w zachwycie, patrząc na stado koni pasących się na okólniku, biegnących z pastwiska . W takich momentach człowiek docenia magię tego miejsca i rozumie, dlaczego przyciąga ono ludzi z całego świata.

Praca tutaj to był zaszczyt, ale często trudny zaszczyt. Janów Podlaski to firma specyficzna, wymagająca wielkiej odpowiedzialności. Godzenie obowiązków Głównej Księgowej z rolą matki, a potem babci, bywało wyzwaniem. Jednak świadomość, że współtworzy się historię tak słynnej stadniny, zawsze napełniała mnie dumą.

W 2022 roku, wchodząc w wiek emerytalny, rozwiązałam dotychczasową umowę o pracę. Jednak ze Stadniną nie tak łatwo zerwać więzi – najpierw na umowie zlecenie, a potem ponownie na umowie o pracę, kontynuowałam misję Głównej Księgowej. Tym razem jednak definitywnie kończę swoją zawodową drogę. Stadnina potrzebuje dziś młodych, energicznych ludzi, którzy poniosą ię dalej.

Pragnę z całego serca podziękować za dedykowaną mi kartę z cyklu „Ludzie Stadniny”. To dla mnie ogromne wyróżnienie, bo przecież Stadnina to nie tylko konie, historia czy zawiłości prawne i finansowe. Stadnina to przede wszystkim LUDZIE. To pracownicy wszystkich działów, swoją codzienną, ciężką pracą, tworzą tę firmę.

Moje szczególne podziękowania kieruję do:

Pani Prezes Weroniki Sosnowskiej za zaufanie, dostrzeżenie moich starań i docenienie mojej wieloletniej pracy.

Koleżanek i Kolegów z biura oraz wszystkich działów – zarówno tych, z którymi pracowałam do ostatnich dni, jak i tych, z którymi dzieliłam biurka w minionych dekadach. Dziękuję za każdą wspólną chwilę, za wsparcie, cierpliwość i zrozumienie. Jeśli w ferworze trudnych, księgowych obowiązków i stresu zdarzyły się momenty niewłaściwe – serdecznie przepraszam.

Chcę również ogromnie podziękować za wspaniałą niespodziankę pożegnalną, którą dla mnie zorganizowaliście. Ten niezwykły gest głęboko mnie wzruszył i pozostanie w moim sercu jako jedno z najpiękniejszych wspomnień.

Pani Prezes, mojej Następczyni, pracownikom biura oraz całej załodze Stadniny życzę powodzenia, wytrwałości i samych sukcesów. Praca w tym miejscu jest wielkim wyzwaniem, ale i niezwykłym wyróżnieniem. Odchodzę z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i dumą, że mogłam być częścią opowieści o Janowie Podlaskim.

Dziękuję

za wszystko

Halina Panasiuk